|
Robert Wierzbicki, strażnik miejski i rysownik obmyśla, jak najkorzystniej zlicytowac karykatury popularnych osób, które na kilkudziesięciu kopiach rysunków złożyły swój podpis. Pieniądze zostaną przekazane chojnowskiej opiece społecznej z przeznaczeniem na najuboższe dzieci.
O pomyśle strażnika pisaliśmy kilka miesięcy temu, wtedy był jeszcze w trakcie realizacji. Robert Wierzbicki narysował karykatury:
- Wydałem chyba tysiąc złotych na telefony, żeby się z nimi skontaktować. Nie ze wszystkimi rozmawiałem. Na przykład menedżer Żmijewskiego i Dańca do dziś mnie zwodzi i nie mam jeszcze tych rysunków - mówi Wierzbicki. Jednym z większych spóźnialskich jest Aleksander Kwaśniewski. Rysunki zostały wysłane w kwietniu i... nic. - Przypuszczam, ze utknęły gdzieś w prezydenckiej kancelarii - mówi strażnik-rysownik. W tej sprawie nie pomogła nawet interwencja u posła Jerzygo Szmajdzińskiego. - Chyba trzeba poczekać aż się tam władza poukłada, potem będą mieli więcej czasu na szukanie w szufladach moich rysunków - dodaje strażnik i nie traci nadziei. Kłopot w tym, że bez karykatur głowy państwa Wierzbicki nie chce zaczynać wielkiej licytacji. Nie wie jeszcze jak ją zrobić. Marzeniem byłoby "wpuszczenie" rysunków do największego aukcyjnego portalu internetowego. Ale kto ma to zrobić i jak? Może czytelnicy mieliby pomysł jak to najkorzystniej sprzedać? - zachęca Wierzbicki.
Przedruk z Gazety Wrocławskiej
red. Marlena Mokrzanowska |
| Zapraszamy do galerii: | ![]() |
![]() |
![]() |
||







